Wyspy na sprzedaż
Życie
- 08.07.2011
Dziś, kiedy żyjemy w zgiełku i wiecznej gonitwie za pracą, pieniędzmi czy awansem trudno zrozumieć Robinsona, który trafiwszy na bezludną wyspę marzył, by z niej uciec… Większość z nas marzy raczej, aby na taką wyspę trafić! Bezludnych wysp nie zostało już tak wiele, większa część z nich to małe wysepki, które nie nadają się do zamieszkania, gdyż podczas sztormów nikną pod wodą… Jest jednak kilka, które są urzeczywistnieniem marzeń o wylegiwaniu się na własnej wyspie na plaży, w cieniu palm – niektóre zostały kupione na własność przez znanych multimilionerów (na przykład przez Davida Copperfielda), kilka innych… można kupić.
O wyspach do kupienia zrobiło się w naszym kraju głośno w lecie ubiegłego roku, kiedy ogłoszono, że na sprzedaż wystawiono Szeroki Ostrów, wysepkę (no, nie do końca wysepkę, gdyż połączono ją z lądem groblą…) na jeziorze Śniardwy. Szeroki Ostrów jest znakomitym terenem pod budowę ośrodka sportowego dla żeglarzy – jego cena wyniosła, bagatela, 99 milionów złotych.
Zdecydowanie bardzie tęsknimy jednak za tropikami, a i wysp tam więcej. Trzeba jednak pamiętać, że egzotyczne skrawki lądu na morzu kosztują zdecydowanie więcej, niż te położone w bardziej umiarkowanym klimacie. Warto także sprawdzić przed ich zakupem, czy nie kryją się tam niemiłe niespodzianki w postaci jakichś złośliwych insektów czy pasożytów… Generalnie jednak za pośrednictwem znanych biur załatwiających wszystkie formalności prawne (załatwianie spraw samemu może ciągnąć się kilka lat…) można dziś kupić wyspę niemal w każdym zakątku świata. Niektóre państwa – na przykład Malediwy – robią na tym świetne interesy: sprzedają malownicze wysepki pod budowę ośrodków turystycznych, zastrzegając, że właściciel musi dbać o miejscową przyrodę i zatrudnić tubylców. Na Malediwach ruch w interesie jest spory i najłatwiej kupić tam wyspę z już zbudowanym niewielkim kompleksem hotelowym – cały czas kilka takich jest w ofercie, a ceny wahają się przeciętnie od kilkuset tysięcy do około 10 milionów dolarów.
W Europie, licząc Polskę, aż 15 krajów oferuje wyspy do kupienia. Najciekawszą ofertę przedstawili Grecy, którzy w obliczu kryzysu sprzedając swe piękne wysepki próbują ratować budżet – ceny greckich wysp są umiarkowane: maleńką, ale uroczą St. Athanasios można nabyć już za 1,5 miliona euro (pozostałe kosztują od 6 do 15 milionów). Miłośnicy nurkowania na rafie koralowej będą bardziej zainteresowani ofertą kenijską – za 16 milionów dolarów można zakupić u wybrzeży tego kraju w pakiecie aż cztery wysepki! Jeśli kogoś stać lub ma taki kaprys, może kupić sobie nawet cały archipelag, na przykład u wybrzeży Papui i Nowej Gwinei (i to tanio – 9 milionów dolarów za 23 wysepki!).
Wszystkich zainteresowanych odsyłamy na stronę www.privateislandsonline.com, na której wysp do kupienia jest do wyboru, do koloru!
Jan Matul
O wyspach do kupienia zrobiło się w naszym kraju głośno w lecie ubiegłego roku, kiedy ogłoszono, że na sprzedaż wystawiono Szeroki Ostrów, wysepkę (no, nie do końca wysepkę, gdyż połączono ją z lądem groblą…) na jeziorze Śniardwy. Szeroki Ostrów jest znakomitym terenem pod budowę ośrodka sportowego dla żeglarzy – jego cena wyniosła, bagatela, 99 milionów złotych.
Zdecydowanie bardzie tęsknimy jednak za tropikami, a i wysp tam więcej. Trzeba jednak pamiętać, że egzotyczne skrawki lądu na morzu kosztują zdecydowanie więcej, niż te położone w bardziej umiarkowanym klimacie. Warto także sprawdzić przed ich zakupem, czy nie kryją się tam niemiłe niespodzianki w postaci jakichś złośliwych insektów czy pasożytów… Generalnie jednak za pośrednictwem znanych biur załatwiających wszystkie formalności prawne (załatwianie spraw samemu może ciągnąć się kilka lat…) można dziś kupić wyspę niemal w każdym zakątku świata. Niektóre państwa – na przykład Malediwy – robią na tym świetne interesy: sprzedają malownicze wysepki pod budowę ośrodków turystycznych, zastrzegając, że właściciel musi dbać o miejscową przyrodę i zatrudnić tubylców. Na Malediwach ruch w interesie jest spory i najłatwiej kupić tam wyspę z już zbudowanym niewielkim kompleksem hotelowym – cały czas kilka takich jest w ofercie, a ceny wahają się przeciętnie od kilkuset tysięcy do około 10 milionów dolarów.
W Europie, licząc Polskę, aż 15 krajów oferuje wyspy do kupienia. Najciekawszą ofertę przedstawili Grecy, którzy w obliczu kryzysu sprzedając swe piękne wysepki próbują ratować budżet – ceny greckich wysp są umiarkowane: maleńką, ale uroczą St. Athanasios można nabyć już za 1,5 miliona euro (pozostałe kosztują od 6 do 15 milionów). Miłośnicy nurkowania na rafie koralowej będą bardziej zainteresowani ofertą kenijską – za 16 milionów dolarów można zakupić u wybrzeży tego kraju w pakiecie aż cztery wysepki! Jeśli kogoś stać lub ma taki kaprys, może kupić sobie nawet cały archipelag, na przykład u wybrzeży Papui i Nowej Gwinei (i to tanio – 9 milionów dolarów za 23 wysepki!).
Wszystkich zainteresowanych odsyłamy na stronę www.privateislandsonline.com, na której wysp do kupienia jest do wyboru, do koloru!
Jan Matul
