»
Class&Club
Class&Club

Blog - refleksje, kontrowersje, opinie

 
rok
miesiąc
sortuj »
szukaj »

Blog

Blog Class&Club, czyli nasz subiektywny punkt widzenia - wyznania, obserwacje i refleksje na tematy lifestylowe i kulturalne.

Wiosna, ach to Ty!

Blog
07.03.2011
Nadchodzi długo oczekiwana wiosna. Wbrew zapowiedziom o globalnym ociepleniu (i wbrew chwilowej odwilży, kiedy to wszyscy spodziewali się już końca zimy) mróz siarczysty trzymał nas w szachu dość długo. Teraz jednak kwiaty wychylają z ziemi swe łebki i można powoli chować do szaf puchowe kurtki i kożuchy. Można zacząć uprawiać sporty na świeżym powietrzu i uprawiać przydomowe ogródki (a i roślinki uprawiane na balkonach mogą przynieść sporo radości).

Co do sportów, to od pewnego czasu obserwuję rosnącą liczbę rowerzystów, biegaczy i uprawiających nordic walking. Kiedyś traktowano biegających po parkach jako dziwaków, dziś to na szczęście się zmienia. Na zachodzie parki naprawdę pełne są biegających ludzi, a w Azji naprawdę osoby w każdym wieku ćwiczą tai chi nawet na ulicach i nikt na to nie patrzy krzywym okiem. Warto przy okazji pamiętać, że świeże powietrze jest zdrowe. Jak na razie dość często można się spotkać z sytuacją, że w siłowniach trzeba czekać w kolejce, aż zwolni się miejsce do rowerka treningowego czy ruchomej bieżni, a w parku znajdującym się tuż obok… ścieżki dla rowerzystów i biegaczy świecą pustkami.

Co do ogródków, to z kolei przesadzamy z nadgorliwością. Już Aleksander Fredro w „Pawle i Gawle” udowodnił, że „wolnoć, Tomku, w swoim domku” może i jest przejawem demokracji czy wolności jednostki, ale szkody przynosi wszystkim dookoła. A zdarzają się takie „przejawy wolności” - mowa o ogródkach w miastach, w dzielnicach willowych. Na przykład obcięcie połowy drzewa sąsiada „bo liście spadają na nasz ogród” czy polewanie grządki świeżym nawozem... Rozumiem, że to ekologiczne i że na wsi jak najbardziej uchodzi, ale ten zapach niekoniecznie pasuje do miejskiego klimatu...

Niedawno usłyszałem również o tragicznym w skutkach sposobie rzekomego odstraszania kretów i nornic. Pewien jegomość był tak pomysłowy, że próbując pozbyć się kreta zasłużył na nagrodę Darwina. Wlał do jego kopców litry materiałów wybuchowych i podpalił... Niestety wyleciał w powietrze, ginąc na miejscu… Nie wiadomo co z kretem.

Mimo wszystko warto pomyśleć przed zabraniem grabek i szpadelka, że to, co nam sprawia radość, nie zawsze musi dostarczać jej innym. 

A wiosna ma być czasem radości - i to dla wszystkich!