»
Class&Club
Class&Club

Blog - refleksje, kontrowersje, opinie

 
rok
miesiąc
sortuj »
szukaj »

Blog

Blog Class&Club, czyli nasz subiektywny punkt widzenia - wyznania, obserwacje i refleksje na tematy lifestylowe i kulturalne.

Wakacje na ostatnią chwilę

Blog
24.10.2010
Od dobrych kilku – a może nawet kilkunastu lat – z chwilą zakończenia się tradycyjnego okresu wakacyjnego, kiedy to już nawet studenci muszą z żalem pakować walizy i szukać akademików, rozpoczyna się okres szaleństw na rynku Last Minute. Słyszał o nim chyba każdy – to olbrzymie, sięgające nieraz 50 procent, upusty na wyjazdy, wycieczki i wczasy. Trzeba tylko śledzić na bieżąco oferty biur i można trafić na niezwykłą gratkę, na przykład wydać na wycieczkę do RPA czy na rejs po Morzu Śródziemnym nawet o czterocyfrową sumkę mniej.

Znam osobiście kilka osób, które wciąż z rozmarzeniem w głosie wspominają takie okazyjne wyjazdy – zaoszczędzili sporo pieniędzy, zobaczyli, co chcieli. Znam też opowieści kilku innych, którzy – mówiąc delikatnie – nie byli zachwyceni… Bo też Last Minute nie jest z pewnością dla każdego. Wiadomo: leci się praktycznie z dnia na dzień, więc mogą się pojawić kłopoty z urlopem. Czasem przypomina to też trochę grę w rosyjską ruletkę: kuszeni atrakcyjnymi cenami zapominamy, że akurat w tym okresie w danym kraju na plaży już nie poleżymy (chyba, że w polarze), że trzy gwiazdki w hotelu w egzotycznym kraju nie przekładają się na standard trzech gwiazdek w europejskim hotelu, że „specjalnie dla nas” podniesiono ceny wycieczek fakultatywnych, które znalazły się w programie pobytu. Wiadomo – biura nie będą dopłacać, a skoro nie mogą zarobić, gdyż brakuje chętnych na już wykupione przez nich transfery i pensjonaty, to przynajmniej chcą wyjść na swoje. A dla niektórych cel uświęca środki…

W tym roku ofert Last Minute jest wyjątkowo dużo, co spowodowały dwa wydarzenia: niepokoje w Grecji (na wielu wyspach luksusowe hotele świecą pustkami, mimo zapewnień greckiego rządu, że jeśli ktoś nie będzie mógł z jakichś powodów opuścić kraju, zakwaterowanie i wyżywienie ma gratis), a także upadek kilku wcale nie tak mało znanych biur podróży. Ludzie masowo rezygnowali i rezygnują z wakacji, bojąc się zostać w ciepłej okolicy „na lodzie”. I ich miejsca trafiają na listę ofert Last Minute. Trzeba tylko pamiętać, że zdarzają się tego typu wyjazdy, które nieustannie przez kilka nawet tygodni figurują jako Last Minute – to chwyt marketingowy. Lepiej się na takie nie decydować, zapłacimy za nie prawdopodobnie zwykłą cenę. Warto więc zwrócić uwagę na renomę i markę biura. Ale jeśli ktoś lubi odrobinę ryzyka i będzie miał szczęście, zobaczy za połowę zwykłej, czasem niemałej, ceny kawałek świata. Lepiej tylko się nie przyznawać publicznie na wycieczce, że trafiliśmy na super okazję – ci, którzy zapłacili pełną kwotę rezerwując dawno miejsca, mogą przestać się do nas uśmiechać…