Sri Lanka - wyspa słoni
Życie
- 01.10.2011
Polscy turyści odwiedzający Azję zwykle koncentrują się na Tajlandii. Bardziej wymagający, ekstrawaganccy czy po prostu odważni wybierają Indie, Kambodżę, Chiny, ewentualnie Japonię. Tymczasem u indyjskich wybrzeży leży Cejlon, wyspa, która bardzo szybko zdobywa renomę na rynku turystyczny, gwarantuje przez cały rok piękną pogodę, piaszczyste plaże, egzotykę i liczne zabytki należące do wielu kultur.
Całe terytorium Cejlonu zajmuje państwo zwane od 1972 roku Sri Lanką (wcześniej zwało się zwyczajnie – Cejlon). Klimat jest monsunowo zwrotnikowy, aż 40 procent wyspy porastają lasy. Sri Lanka jest jednym z największych eksporterów herbaty (wszystkie produkty marki Dilmah), na wyspie są największe na świecie złoża grafitu, w okolicy miasta Ratnapura można znaleźć szafiry i rubiny. Stolicą jest niewielkie, jak na azjatyckie standardy, miasto o nieco kryminalnie kojarzącej się nazwie – Colombo. Sri Lanka na arenie międzynarodowej zasłynęła długotrwałym konfliktem między Tamilami (Tamilskie Tygrysy), a Syngalezami. Na szczęście obie strony konfliktu zdają sobie sprawę ze znaczenia turystyki dla swego kraju i praktycznie nie dochodzi do ataków na obcokrajowców.
Największą atrakcją Cejlonu – dosłownie i w przenośni – są jednak słonie. Kiedyś żyło ich tutaj około 200 tysięcy, dziś pozostał zaledwie jeden procent tej ogromnej populacji, ale i tak zwierzęta te można napotkać bez problemu w stanie dzikim (na przykład w Parku Narodowym Udawalawe, gdzie żyje ich około 250). Spora ich liczba została oswojona i wykorzystywana jest jako zwierzęta gospodarskie, jako środek transportu, a także jako atrakcje turystyczne. Tutejsze słonie to podgatunek słonia indyjskiego, zwany powszechnie słoniem cejlońskim.
Cejlon uchodzi za kolebkę buddyzmu, na wyspie znajdziemy więc liczne zabytki poświęcone Oświeconemu. Szczególnie warto wybrać się do miasta Kandy. To religijne centrum kraju, w jednej z tutejszych świątyń znajduje się niezwykła relikwia – ząb Buddy! W Kandy odbywa się ponadto jeden z najbarwniejszych w tej części świata targów. Rozkoszą jest nawet sama podróż do tego miasta – można się skusić na przejazd koleją wiodącą przez niezwykle malownicze pola ryżowe, bambusowe lasy, a w oddali zobaczyć typowo górską panoramę. Nie sposób pominąć zalet takich miejscowości, jak Galle (najstarszy port z fortecami zbudowanymi przez Holendrów), Polonnaruwa (groty wykute w skałach i majestatyczny Pałac Królewski) czy Sigiriya (Lwia Twierdza). Lankijski sektor turystyczny zapewnia także bezkrwawe safari po Parku Narodowym Yale (lamparty, niedźwiedzie, bawoły), przejażdżki po rafach koralowych i rzekach, wizyty w wylęgarni żółwi morskich czy sierocińcach dla słoni.
Przeciętna cena wycieczki na Cejlon to 4-5 tysięcy zł. W tej cenie jest jednak egzotyka, ciepłe morze (około 28 stopni), gościnność mieszkańców i łyk czarnej herbaty. No i możliwość przejażdżki na królu tutejszych szos – słoniu.
Jan Matul
Całe terytorium Cejlonu zajmuje państwo zwane od 1972 roku Sri Lanką (wcześniej zwało się zwyczajnie – Cejlon). Klimat jest monsunowo zwrotnikowy, aż 40 procent wyspy porastają lasy. Sri Lanka jest jednym z największych eksporterów herbaty (wszystkie produkty marki Dilmah), na wyspie są największe na świecie złoża grafitu, w okolicy miasta Ratnapura można znaleźć szafiry i rubiny. Stolicą jest niewielkie, jak na azjatyckie standardy, miasto o nieco kryminalnie kojarzącej się nazwie – Colombo. Sri Lanka na arenie międzynarodowej zasłynęła długotrwałym konfliktem między Tamilami (Tamilskie Tygrysy), a Syngalezami. Na szczęście obie strony konfliktu zdają sobie sprawę ze znaczenia turystyki dla swego kraju i praktycznie nie dochodzi do ataków na obcokrajowców.
Największą atrakcją Cejlonu – dosłownie i w przenośni – są jednak słonie. Kiedyś żyło ich tutaj około 200 tysięcy, dziś pozostał zaledwie jeden procent tej ogromnej populacji, ale i tak zwierzęta te można napotkać bez problemu w stanie dzikim (na przykład w Parku Narodowym Udawalawe, gdzie żyje ich około 250). Spora ich liczba została oswojona i wykorzystywana jest jako zwierzęta gospodarskie, jako środek transportu, a także jako atrakcje turystyczne. Tutejsze słonie to podgatunek słonia indyjskiego, zwany powszechnie słoniem cejlońskim.
Cejlon uchodzi za kolebkę buddyzmu, na wyspie znajdziemy więc liczne zabytki poświęcone Oświeconemu. Szczególnie warto wybrać się do miasta Kandy. To religijne centrum kraju, w jednej z tutejszych świątyń znajduje się niezwykła relikwia – ząb Buddy! W Kandy odbywa się ponadto jeden z najbarwniejszych w tej części świata targów. Rozkoszą jest nawet sama podróż do tego miasta – można się skusić na przejazd koleją wiodącą przez niezwykle malownicze pola ryżowe, bambusowe lasy, a w oddali zobaczyć typowo górską panoramę. Nie sposób pominąć zalet takich miejscowości, jak Galle (najstarszy port z fortecami zbudowanymi przez Holendrów), Polonnaruwa (groty wykute w skałach i majestatyczny Pałac Królewski) czy Sigiriya (Lwia Twierdza). Lankijski sektor turystyczny zapewnia także bezkrwawe safari po Parku Narodowym Yale (lamparty, niedźwiedzie, bawoły), przejażdżki po rafach koralowych i rzekach, wizyty w wylęgarni żółwi morskich czy sierocińcach dla słoni.
Przeciętna cena wycieczki na Cejlon to 4-5 tysięcy zł. W tej cenie jest jednak egzotyka, ciepłe morze (około 28 stopni), gościnność mieszkańców i łyk czarnej herbaty. No i możliwość przejażdżki na królu tutejszych szos – słoniu.
Jan Matul
