Rowerem przez bajkowe krainy
Styl
- 12.05.2011
Wygląda na to, że pomimo kalendarzowej wiosny za oknami panuje już w pełni letnia atmosfera. A skoro tak to warto zrobić z niej użytek :) Jak wiadomo, z roku na rok przybywa u nas tras rowerowych, choć w porównaniu z innymi krajami i tak jesteśmy jeszcze „do tyłu”. Jeśli komuś niestraszne wojaże na dwóch kółkach po innych krajach, oto kilka najlepszych rowerowych szlaków na świecie.
Na początek Europa. We Włoszech wielkim powodzeniem cieszy się trasa zwana Gran Fondo Campagnolo. Biegnie ona w południowych Dolomitach, często rozgrywane są na niej amatorskie zawody rowerowe. Do wyboru są dwie wersje trasy: Medio Fondo o długości 110 kilometrów oraz prawie raz dłuższa Gran Fondo (dokładnie 208 kilometrów). W najwyższym miejscu przebiega na wysokości ponad 2 tysięcy metrów, trzeba więc wcześniej zadbać o kondycję! Widoki zapierają jednak dech w piersiach!
We Francji popularnością cieszy się szlak Luchon-Bayonne, biegnący przez Pireneje. Co kilkanaście kilometrów rowerzyści natykają się na piękne górskie miasteczka (chociażby położone nad wartką rzeką Arreau czy Argeles-Gazost z łaźniami termalnymi) lub na malownicze doliny (na przykład Saint Marie de Campan). To szlak mniej wyczynowy, który przemierzyć można całą rodziną. Z innych popularnych europejskich szlaków należy wymienić tak zwaną „Trasę wybrzeży i zamków” ciągnącą się od Newcastle do Edynburga, Klaussen Pass w szwajcarskim kantonie Uri czy Donauradweg, czyli Dunajski szlak rowerowy (przejechanie całego to niemały wyczyn – biegnąca wzdłuż Dunaju trasa ma blisko 3 tysiące kilometrów, ciągnie się od Niemiec do Bułgarii).
Wspaniałych szlaków nie mogło zabraknąć w obu Amerykach. W Kanadzie najczęściej wyrusza się na wybrany odcinek (wybrany, gdyż cały szlak liczy około 4 tysięcy kilometrów) Route Verte, czyli Zielonego Szlaku biegnącego wzdłuż rzeki św. Wawrzyńca w prowincji Quebec. Po drodze można zawitać do… 320 miejscowości i zobaczyć Góry Lauretańskie. Wybierając Underground Railroad Bicycle Route odwiedzimy i Kanadę, i USA – to także trasa dla długodystansowców, przebiega całe Stany aż do Wielkich Jezior. Ruta Austral, to, mimo nazwy, szlak południowoamerykański – biegnie przez Chile (około 1300 kilometrów). Czekające po drodze atrakcje to między innymi surowe patagońskie krajobrazy, Andy, gorące źródła Puyuhuapi i dziewiczy las.
Za najlepiej przygotowane szlaki rowerowe uchodzą jednak te z antypodów, zwłaszcza z Nowej Zelandii. Jednak i w Australii znajdzie się godny uwagi szlak – liczący 900 kilometrów Munda Biddi, biegnący przez tropikalne lasy i busz zachodniej części kontynentu. Wszystkich wspaniałych nowozelandzkich szlaków wymienić nie sposób. Jest Whaka Forest Network nieopodal Rotorua, jest Worsleleys Track, a wkrótce będzie można przejechać cały New Zealand Cycle Trail – ma liczyć około 2 tysiące kilometrów i umożliwiać odwiedzenie niemal wszystkich krajowych atrakcji. Prawdopodobnie całość zostanie oddana do użytku do końca bieżącego roku. Szerokiej drogi!
Jan Matul
Na początek Europa. We Włoszech wielkim powodzeniem cieszy się trasa zwana Gran Fondo Campagnolo. Biegnie ona w południowych Dolomitach, często rozgrywane są na niej amatorskie zawody rowerowe. Do wyboru są dwie wersje trasy: Medio Fondo o długości 110 kilometrów oraz prawie raz dłuższa Gran Fondo (dokładnie 208 kilometrów). W najwyższym miejscu przebiega na wysokości ponad 2 tysięcy metrów, trzeba więc wcześniej zadbać o kondycję! Widoki zapierają jednak dech w piersiach!
We Francji popularnością cieszy się szlak Luchon-Bayonne, biegnący przez Pireneje. Co kilkanaście kilometrów rowerzyści natykają się na piękne górskie miasteczka (chociażby położone nad wartką rzeką Arreau czy Argeles-Gazost z łaźniami termalnymi) lub na malownicze doliny (na przykład Saint Marie de Campan). To szlak mniej wyczynowy, który przemierzyć można całą rodziną. Z innych popularnych europejskich szlaków należy wymienić tak zwaną „Trasę wybrzeży i zamków” ciągnącą się od Newcastle do Edynburga, Klaussen Pass w szwajcarskim kantonie Uri czy Donauradweg, czyli Dunajski szlak rowerowy (przejechanie całego to niemały wyczyn – biegnąca wzdłuż Dunaju trasa ma blisko 3 tysiące kilometrów, ciągnie się od Niemiec do Bułgarii).
Wspaniałych szlaków nie mogło zabraknąć w obu Amerykach. W Kanadzie najczęściej wyrusza się na wybrany odcinek (wybrany, gdyż cały szlak liczy około 4 tysięcy kilometrów) Route Verte, czyli Zielonego Szlaku biegnącego wzdłuż rzeki św. Wawrzyńca w prowincji Quebec. Po drodze można zawitać do… 320 miejscowości i zobaczyć Góry Lauretańskie. Wybierając Underground Railroad Bicycle Route odwiedzimy i Kanadę, i USA – to także trasa dla długodystansowców, przebiega całe Stany aż do Wielkich Jezior. Ruta Austral, to, mimo nazwy, szlak południowoamerykański – biegnie przez Chile (około 1300 kilometrów). Czekające po drodze atrakcje to między innymi surowe patagońskie krajobrazy, Andy, gorące źródła Puyuhuapi i dziewiczy las.
Za najlepiej przygotowane szlaki rowerowe uchodzą jednak te z antypodów, zwłaszcza z Nowej Zelandii. Jednak i w Australii znajdzie się godny uwagi szlak – liczący 900 kilometrów Munda Biddi, biegnący przez tropikalne lasy i busz zachodniej części kontynentu. Wszystkich wspaniałych nowozelandzkich szlaków wymienić nie sposób. Jest Whaka Forest Network nieopodal Rotorua, jest Worsleleys Track, a wkrótce będzie można przejechać cały New Zealand Cycle Trail – ma liczyć około 2 tysiące kilometrów i umożliwiać odwiedzenie niemal wszystkich krajowych atrakcji. Prawdopodobnie całość zostanie oddana do użytku do końca bieżącego roku. Szerokiej drogi!
Jan Matul
