Pod sztuczną skałą
Życie
- 14.09.2011
Minęły już czasy, gdy amatorzy wspinaczki – zwłaszcza skałkowej – musieli niecierpliwie wyczekiwać odpowiedniej aury, aby móc wyruszyć pod ukochane skały czy górskie strome zbocza. Pojawiły się bowiem sztuczne ściany wspinaczkowe. Najpierw traktowano je jako ekstrawagancję, jednak obecnie w naszym kraju jest ich blisko 450, a w samej tylko Wielkiej Brytanii ponad 2000! Działają nawet strony, na których po wpisaniu rodzinnej miejscowości, wyświetlą się nam najbliższe sale. W naszym klimacie najczęściej sztuczne ściany znajdują się w pomieszczeniach zamkniętych, które są idealnym miejscem ćwiczeń przed wyruszeniem w plener.
Wspomnieliśmy Wielką Brytanię i jej „ściankowe bogactwo” nieprzypadkowo – to właśnie w tym kraju powstała pierwsza sztuczna ściana wspinaczkowa. Było to w roku 1964, na Uniwersytecie w Leeds, a jej twórca, Don Robinson, przystosował do potrzeb wspinaczy część uczelnianego korytarza. Pierwsze ośrodki, w których można było powspinać się za drobną opłatą powstały także na Wyspach - w Sheffield. Od tego czasu budowanie sztucznych ścian stało się szybko rozwijającym, intratnym interesem.
Część ścian wspinaczkowych powstaje przez adaptację już stojących budynków czy ich fragmentów – są to ściany budynków (tak na przykład jest z jedną ze ścian Uniwersytetu w Bath w Anglii), szyby wind, a nawet wieże ciśnień. Inne sztuczne ściany są budowane od podstaw: z drewna, tworzyw sztucznych, rzadziej betonu, chociaż te przypominają fakturą naturalne skały... Zdarzają się także przenośne ściany wspinaczkowe, ustawiane na świeżym powietrzu w okresie letnim. Co więcej – można nawet kupić nadające się do postawienia w ogródku nadmuchiwane ściany wspinaczkowe o wysokości nawet 8-10 metrów! Charakterystyczną cechą ich wszystkich są chwyty przykręcone do ściany lub też wykute w niej i utwardzone żywicą otwory, dzięki którym można sprawnie się przemieszczać. Dziś już praktycznie wszystkie zawody wspinaczkowe odbywają się na takich właśnie sztucznych ścianach – każdy ma te same warunki atmosferyczne, każdy pokonuje tę samą trasę.
Elitarny kiedyś sport, dzięki sztucznym ścianom, stał się ogólnodostępny, a same ściany osiągają coraz większe wysokości: holenderska ściana Excalibur ma 37 metrów, natomiast latem tego roku w Reno ma być gotowa ściana wysoka na 50 metrów! W każdej sali pracują wykwalifikowani instruktorzy, którzy udzielą nauki wspinaczki od podstaw, zadbają także o bezpieczeństwo, które obecnie dzięki odpowiedniemu sprzętowi jest na bardzo wysokim poziomie. Lekarze już dawno potwierdzili, że wspinaczka niesamowicie wspomaga rozwój psychoruchowy, więc polecana jest również dzieciom. Poza tym pomaga odreagować stresy i aktywnie spędzić czas.
Jan Matul
Wspomnieliśmy Wielką Brytanię i jej „ściankowe bogactwo” nieprzypadkowo – to właśnie w tym kraju powstała pierwsza sztuczna ściana wspinaczkowa. Było to w roku 1964, na Uniwersytecie w Leeds, a jej twórca, Don Robinson, przystosował do potrzeb wspinaczy część uczelnianego korytarza. Pierwsze ośrodki, w których można było powspinać się za drobną opłatą powstały także na Wyspach - w Sheffield. Od tego czasu budowanie sztucznych ścian stało się szybko rozwijającym, intratnym interesem.
Część ścian wspinaczkowych powstaje przez adaptację już stojących budynków czy ich fragmentów – są to ściany budynków (tak na przykład jest z jedną ze ścian Uniwersytetu w Bath w Anglii), szyby wind, a nawet wieże ciśnień. Inne sztuczne ściany są budowane od podstaw: z drewna, tworzyw sztucznych, rzadziej betonu, chociaż te przypominają fakturą naturalne skały... Zdarzają się także przenośne ściany wspinaczkowe, ustawiane na świeżym powietrzu w okresie letnim. Co więcej – można nawet kupić nadające się do postawienia w ogródku nadmuchiwane ściany wspinaczkowe o wysokości nawet 8-10 metrów! Charakterystyczną cechą ich wszystkich są chwyty przykręcone do ściany lub też wykute w niej i utwardzone żywicą otwory, dzięki którym można sprawnie się przemieszczać. Dziś już praktycznie wszystkie zawody wspinaczkowe odbywają się na takich właśnie sztucznych ścianach – każdy ma te same warunki atmosferyczne, każdy pokonuje tę samą trasę.
Elitarny kiedyś sport, dzięki sztucznym ścianom, stał się ogólnodostępny, a same ściany osiągają coraz większe wysokości: holenderska ściana Excalibur ma 37 metrów, natomiast latem tego roku w Reno ma być gotowa ściana wysoka na 50 metrów! W każdej sali pracują wykwalifikowani instruktorzy, którzy udzielą nauki wspinaczki od podstaw, zadbają także o bezpieczeństwo, które obecnie dzięki odpowiedniemu sprzętowi jest na bardzo wysokim poziomie. Lekarze już dawno potwierdzili, że wspinaczka niesamowicie wspomaga rozwój psychoruchowy, więc polecana jest również dzieciom. Poza tym pomaga odreagować stresy i aktywnie spędzić czas.
Jan Matul
