Pociąg do przygody
Życie
- 12.08.2011
Czasem dotarcie do celu podróży może być bardziej emocjonujące i niosące większy smak przygody, niż sam pobyt w danym miejscu. Zwłaszcza jeżeli nie zdecydujemy się na przelot samolotem czy przejazd autokarem, lecz wybierzemy... pociąg. Kilka pociągów do dziś uchodzi za synonim luksusu, kilka innych kusi niezwykłym klimatem podróży.
Do tych pierwszych zalicza się oczywiście Orient Express. Ten „Titanik na szynach”, jak go nazywano, jeździ z przerwami od 1883 roku. To w nim podróżowali słynni politycy, milionerzy i gwiazdy sceny. Pojawiał się na kartach książek („Morderstwo w Orient Expressie” Agaty Christie), a także na ekranie („Pozdrowienia z Rosji” o przygodach Jamesa Bonda). Orient Express kursował między Paryżem a Stambułem, co zajmowało mu niecałe trzy dni. Ostatni raz przejechał tę trasę w całości w 1977 roku. Następnie została znacznie skrócona. Kilka lat później pewien milioner odkupił i wyremontował oryginalne wagony, i Orient Express znów ruszył na trasy. Tym razem kursuje między Londynem a Rzymem lub Wenecją, ale zdarzają się też tradycyjne wyjazdy z Paryża do Stambułu. Niekiedy pociąg zahacza nawet o Polskę (za kurs z Wenecji do Pragi przez Polskę trzeba było zapłacić… 6 tysięcy euro)! Express wciąż słynie ze znakomitej kuchni, luksusowego wystroju i niebywale wygodnych wagonów sypialnych.
O wiele wcześniej należy rezerwować bilety na Royal Scotsman, ponieważ w tym pociągu jest tylko 36 miejsc! W dwóch z 9 wagonów znajdują się ekskluzywne restauracje, jeden spełnia funkcję platformy widokowej (jedzie się przez najpiękniejsze rejony Szkocji). Jeżeli komuś Szkocja wydaje się za mało egzotyczna, może wyruszyć w trasę pociągiem Hiram Bingham, który kursuje w Peru. Dojeżdża on niedaleko Machu Picchu, skąd na zwiedzanie miasta Inków zabiera turystów autokar. Pociąg ten słynie ze znakomitej kuchni, a także bardzo bogatego wystroju wnętrz, utrzymanych w złocie i błękitach. W tym roku nadarza się niezwykła okazja do podróży Hiramem – równo 100 lat temu odkrywca, na którego cześć nazwano pociąg, zobaczył po raz pierwszy Machu Picchu.
Można by wymienić jeszcze wiele wspaniałych, pełnych przepychu pociągów: indyjskie Maharajas Express czy Palace On Wheels, południowoafrykański Blue Train. Większym jednak powodzeniem cieszą się Ekspresy Transsyberyjskie, zabierające podróżnych w trasę liczącą grubo ponad 9 tysięcy kilometrów, która przekracza aż 8 stref czasowych! Specjalne biura organizują nawet dwutygodniowe kursy połączone ze zwiedzaniem. Za taką wschodnią wycieczkę trzeba zapłacić jak najbardziej zachodnią sumkę… około 9 tysięcy euro.
Jan Matul
Do tych pierwszych zalicza się oczywiście Orient Express. Ten „Titanik na szynach”, jak go nazywano, jeździ z przerwami od 1883 roku. To w nim podróżowali słynni politycy, milionerzy i gwiazdy sceny. Pojawiał się na kartach książek („Morderstwo w Orient Expressie” Agaty Christie), a także na ekranie („Pozdrowienia z Rosji” o przygodach Jamesa Bonda). Orient Express kursował między Paryżem a Stambułem, co zajmowało mu niecałe trzy dni. Ostatni raz przejechał tę trasę w całości w 1977 roku. Następnie została znacznie skrócona. Kilka lat później pewien milioner odkupił i wyremontował oryginalne wagony, i Orient Express znów ruszył na trasy. Tym razem kursuje między Londynem a Rzymem lub Wenecją, ale zdarzają się też tradycyjne wyjazdy z Paryża do Stambułu. Niekiedy pociąg zahacza nawet o Polskę (za kurs z Wenecji do Pragi przez Polskę trzeba było zapłacić… 6 tysięcy euro)! Express wciąż słynie ze znakomitej kuchni, luksusowego wystroju i niebywale wygodnych wagonów sypialnych.
O wiele wcześniej należy rezerwować bilety na Royal Scotsman, ponieważ w tym pociągu jest tylko 36 miejsc! W dwóch z 9 wagonów znajdują się ekskluzywne restauracje, jeden spełnia funkcję platformy widokowej (jedzie się przez najpiękniejsze rejony Szkocji). Jeżeli komuś Szkocja wydaje się za mało egzotyczna, może wyruszyć w trasę pociągiem Hiram Bingham, który kursuje w Peru. Dojeżdża on niedaleko Machu Picchu, skąd na zwiedzanie miasta Inków zabiera turystów autokar. Pociąg ten słynie ze znakomitej kuchni, a także bardzo bogatego wystroju wnętrz, utrzymanych w złocie i błękitach. W tym roku nadarza się niezwykła okazja do podróży Hiramem – równo 100 lat temu odkrywca, na którego cześć nazwano pociąg, zobaczył po raz pierwszy Machu Picchu.
Można by wymienić jeszcze wiele wspaniałych, pełnych przepychu pociągów: indyjskie Maharajas Express czy Palace On Wheels, południowoafrykański Blue Train. Większym jednak powodzeniem cieszą się Ekspresy Transsyberyjskie, zabierające podróżnych w trasę liczącą grubo ponad 9 tysięcy kilometrów, która przekracza aż 8 stref czasowych! Specjalne biura organizują nawet dwutygodniowe kursy połączone ze zwiedzaniem. Za taką wschodnią wycieczkę trzeba zapłacić jak najbardziej zachodnią sumkę… około 9 tysięcy euro.
Jan Matul
