Nagrywam, co widzę
Styl
- 11.04.2011
Portale społecznościowe rozwijają się z prędkością błyskawicy. Już pół roku temu Facebook miał ponad pół miliarda użytkowników. Miesięcznie wgrywają oni ponad miliard zdjęć i około 10 milionów filmów. I to właśnie filmiki są najgorętszym towarem, choć ich jakość najczęściej pozostawia wiele do życzenia. Do niedawna marzeniem było wgranie filmu oddającego dokładnie to, co widzimy – montowano na głowach/kaskach przemyślne kamery, przyczepiano je sobie do ubrania, później zaczęto wykorzystywać smartfony. Wszystko to mają okazję zmienić okulary Eyez, gadżet firmy ZionEyez.
To okulary w zasadzie wymyślone głównie dla użytkowników serwisów typu Nasza klasa czy Facebook. Na pozór wyglądają jak zwykłe okulary przeciwsłoneczne. Taką funkcję mogą również spełniać, gdyż do kompletu dostanie się zestaw wymiennych szkieł, które różnią się stopniem przyciemnienia, a nawet kolorami (dostępne będą również wersje zwykłe, nieprzyciemnione). Głównym elementem Eyez jest jednak wbudowana kamerka, dzięki której można nagrywać materiały w rozdzielczości 1080p w Full HD! Pliki są zapisywane w pamięci wewnętrznej, mającej pojemność 16GB. Wykorzystując złącze Micro USB bądź Bluetooth materiały będzie można bez problemu zgrywać na komputer lub na smartfona (Apple i te wyposażone w Androida). Nagrywając przy użyciu Eyez ich właściciel będzie miał wolne obie ręce, więc znacznie zwiększy się jego możliwość ruchowa, a czasem – w przypadku nagrań przejazdu trasy rowerowej, akrobacji na desce czy na rolkach – również bezpieczeństwo. Nie będzie musiał zaglądać na mały ekranik, by ocenić, czy nagrał to, co chciał – dzięki Eyez po prostu nagra to, co widzi.
Bateria (350 mAh, litowo-jonowa) pozwoli na mniej więcej trzy godziny nagrywania materiału bez konieczności ładowania. Tak długich materiałów nie można było do tej pory nagrywać przy pomocy chociażby telefonów czy smart fonów. Materiał bez problemów będzie mógł zostać bardzo szybko – chociażby przy użyciu telefonu – umieszczony na portalu. Ba – będzie on mógł nawet trafiać tam „na żywo”!
Jedyna zła wiadomość to ta, że prace nad Eyez wciąż trwają – zaprezentowano jak na razie tylko model pokazowy (a raczej testowy). Nie wiadomo więc, czy okulary trafią do sklepów już w tym roku, a przede wszystkim, ile trzeba będzie na nie wydać… Jedno jest pewne – zrewolucjonizują nie tylko portale, ale i nasze życie. I w końcu przestaniemy zazdrościć zasobnemu w przedziwne wynalazki agentowi 007…
Jan Matul
To okulary w zasadzie wymyślone głównie dla użytkowników serwisów typu Nasza klasa czy Facebook. Na pozór wyglądają jak zwykłe okulary przeciwsłoneczne. Taką funkcję mogą również spełniać, gdyż do kompletu dostanie się zestaw wymiennych szkieł, które różnią się stopniem przyciemnienia, a nawet kolorami (dostępne będą również wersje zwykłe, nieprzyciemnione). Głównym elementem Eyez jest jednak wbudowana kamerka, dzięki której można nagrywać materiały w rozdzielczości 1080p w Full HD! Pliki są zapisywane w pamięci wewnętrznej, mającej pojemność 16GB. Wykorzystując złącze Micro USB bądź Bluetooth materiały będzie można bez problemu zgrywać na komputer lub na smartfona (Apple i te wyposażone w Androida). Nagrywając przy użyciu Eyez ich właściciel będzie miał wolne obie ręce, więc znacznie zwiększy się jego możliwość ruchowa, a czasem – w przypadku nagrań przejazdu trasy rowerowej, akrobacji na desce czy na rolkach – również bezpieczeństwo. Nie będzie musiał zaglądać na mały ekranik, by ocenić, czy nagrał to, co chciał – dzięki Eyez po prostu nagra to, co widzi.
Bateria (350 mAh, litowo-jonowa) pozwoli na mniej więcej trzy godziny nagrywania materiału bez konieczności ładowania. Tak długich materiałów nie można było do tej pory nagrywać przy pomocy chociażby telefonów czy smart fonów. Materiał bez problemów będzie mógł zostać bardzo szybko – chociażby przy użyciu telefonu – umieszczony na portalu. Ba – będzie on mógł nawet trafiać tam „na żywo”!
Jedyna zła wiadomość to ta, że prace nad Eyez wciąż trwają – zaprezentowano jak na razie tylko model pokazowy (a raczej testowy). Nie wiadomo więc, czy okulary trafią do sklepów już w tym roku, a przede wszystkim, ile trzeba będzie na nie wydać… Jedno jest pewne – zrewolucjonizują nie tylko portale, ale i nasze życie. I w końcu przestaniemy zazdrościć zasobnemu w przedziwne wynalazki agentowi 007…
Jan Matul
