Luksusowe i modne... wody mineralne
Kulinaria
- 09.06.2011
Jaki jest dziś najbardziej charakterystyczny atrybut gwiazdy (obojętnie, czy zagranicznej, czy krajowej)? Otóż nie modna fryzura, ochroniarze, ekstrawagancki strój, ale… butelka wody mineralnej. Pokazać się z wodą mineralną oznacza, że dbamy o nasze zdrowie i ekologię, pokazać się z wodą uznanej marki – że mamy jeszcze przy okazji dobry gust. Jak wielkim powodzeniem cieszy się ten napitek niech świadczy fakt, że przed trzema dekadami przeciętny Amerykanin wypijał rocznie około 6 litrów wody mineralnej, dziś… ponad 110 litrów! Powstają aqua-bary, w których serwuje się wyłącznie wodę mineralną, a w hotelu Ritz-Carlton pracuje specjalny doradca, który pomaga wybrać wodę odpowiednią dla danego klienta!
Niektóre wody mają niezaprzeczalne walory zdrowotne i od lat są synonimem zdrowego trybu życia, a przy okazji luksusu. Przykładem takim jest chociażby Evian, odkryta w 1789 roku przez niejakiego de Lesserta we francuskich Alpach. Woda ta przedziera się przez kolejne warstwy skał przez 15 lat nim wypłynie na powierzchnię, jakby było tego mało, butelkuje się ją tuż przy źródle, w którym… 300 razy dziennie sprawdza się jej skład i właściwości! Woda ta ma autentyczne walory lecznicze, co potwierdziła już w XIX wieku Francuska Akademia Medyczna, stała się także składnikiem wielu kosmetyków. Jako ulubiona woda modelek co pewien czas wypuszczana jest na rynek w limitowanych seriach w butelkach zaprojektowanych przez wybitnych kreatorów mody czy artystów. Nie ona jedna – wiele butelek z wodą mineralną stało się popularnym gadżetem.
Za taki może uchodzić Bling H2O, sprzedawana w zakorkowanych butelkach zaprojektowanych przez hollywoodzkiego producenta Kevina G. Boyda, a pochodząca ze źródła w Tennessee. Butelka taka kosztuje około 20-40 dolarów (za 0,75 litra). Bling H2O to ulubiona woda chociażby Mariah Carey czy Paris Hilton. Co pewien czas na rynek trafiają jednak butelki zdobione kryształami Swarovskiego, a także serie limitowane. I to już wydatek rzędu kilkuset dolarów za butelkę! Dla przykładu limitowana Paris Pink kosztuje 480 dolarów.
Szaleństw na tym nie koniec. Butelkuje się wodę z norweskiego lodowca z okolic Voss (butelkę, przypominającą nieco dezodorant, zaprojektował sam Calvin Klein – jest to ulubiona, obok Kabbalah Water, woda Madonny), przefiltrowaną wodę morską z Hawajów (w buteleczkach po 50 ml), a także… wodę z deszczów spadających na lasy tropikalne na Tasmanii! Ta ostatnia zwana jest Tears Of God, czyli Łzami Boga (cała seria nosi nazwę Cloud Juice) – jak obliczyli producenci, w każdej butelce znajduje się około 9750 kropli wody 400 razy czystszej niż zakładają to światowe normy!
Jan Matul
Niektóre wody mają niezaprzeczalne walory zdrowotne i od lat są synonimem zdrowego trybu życia, a przy okazji luksusu. Przykładem takim jest chociażby Evian, odkryta w 1789 roku przez niejakiego de Lesserta we francuskich Alpach. Woda ta przedziera się przez kolejne warstwy skał przez 15 lat nim wypłynie na powierzchnię, jakby było tego mało, butelkuje się ją tuż przy źródle, w którym… 300 razy dziennie sprawdza się jej skład i właściwości! Woda ta ma autentyczne walory lecznicze, co potwierdziła już w XIX wieku Francuska Akademia Medyczna, stała się także składnikiem wielu kosmetyków. Jako ulubiona woda modelek co pewien czas wypuszczana jest na rynek w limitowanych seriach w butelkach zaprojektowanych przez wybitnych kreatorów mody czy artystów. Nie ona jedna – wiele butelek z wodą mineralną stało się popularnym gadżetem.
Za taki może uchodzić Bling H2O, sprzedawana w zakorkowanych butelkach zaprojektowanych przez hollywoodzkiego producenta Kevina G. Boyda, a pochodząca ze źródła w Tennessee. Butelka taka kosztuje około 20-40 dolarów (za 0,75 litra). Bling H2O to ulubiona woda chociażby Mariah Carey czy Paris Hilton. Co pewien czas na rynek trafiają jednak butelki zdobione kryształami Swarovskiego, a także serie limitowane. I to już wydatek rzędu kilkuset dolarów za butelkę! Dla przykładu limitowana Paris Pink kosztuje 480 dolarów.
Szaleństw na tym nie koniec. Butelkuje się wodę z norweskiego lodowca z okolic Voss (butelkę, przypominającą nieco dezodorant, zaprojektował sam Calvin Klein – jest to ulubiona, obok Kabbalah Water, woda Madonny), przefiltrowaną wodę morską z Hawajów (w buteleczkach po 50 ml), a także… wodę z deszczów spadających na lasy tropikalne na Tasmanii! Ta ostatnia zwana jest Tears Of God, czyli Łzami Boga (cała seria nosi nazwę Cloud Juice) – jak obliczyli producenci, w każdej butelce znajduje się około 9750 kropli wody 400 razy czystszej niż zakładają to światowe normy!
Jan Matul
