Czas na lody
Kulinaria
- 21.07.2011
Są desery i słodkości, którymi można się raczyć przez cały rok. Z lodami jest inaczej – co prawda można zjeść je i zimą w domu przy kominku czy w restauracji, ale ich czas nadchodzi latem: wtedy smakują najlepiej!
Lody to stary wynalazek. Stary, a nawet starożytny – gustowali w nich już chińscy władcy sprzed 3 tysięcy lat! Co prawda receptura była inna, ale smak podobny: do śniegu lub rozkruszonego lodu dosypywano owoców, miodu, zdarzało się, że nawet alkoholi. Dziś w wielu krajach robi się podobnie – w Indiach na przykład uformowany kruszony lód polewa się gęstym sokiem i sprzedaje jak nasze lody na patykach. Ludzi potrafiących przyrządzić lody o odpowiednio dobranym smaku i zapachu ceniono w starożytnych Chinach na równi z mistrzami kuchni. Z Chin do Europy prawdopodobnie przywiózł je – a raczej recepturę – Marco Polo. Szczęśliwymi posiadaczami przepisu stali się Włosi, choć mieszkańcy Sycylii do dziś twierdzą, że nauczyli się od arabskich kupców wytwarzać lody już 300-400 lat
wcześniej (podobną zaś recepturą, co Chińczycy, dysponowali starożytni Grecy i Rzymianie…). Pierwszą lodziarnię otwarto jednak w Paryżu w 1686 roku, aczkolwiek jej właścicielem był Włoch. W tym mniej więcej czasie wśród składników receptury pojawiły się jajka i śmietana (mleka jako pierwsi dodali Arabowie), co pozwoliło stworzyć lody kremowe. Potem wynaleziono maszynkę do lodów, zwaną sabotiere, a jeszcze później – w roku 1876 – maszynę chłodniczą, która całkowicie zrewolucjonizowała rynek lodziarski.
Lody generalnie otrzymuje się z zamrażania produktów mlecznych (lody mleczne) lub wody (lody wodne). Są jednak także lody otrzymywane z… napojów ryżowych, sojowych czy owsianych! Różne są ponadto dodatki do nich. Najczęściej oczywiście są to różne owoce i słodkości – bita śmietana, tarta czekolada, polewa owocowa lub czekoladowa, orzechy. W niektórych krajach popularniejsze są jednak dodatki, o których w Polsce nawet nikt by nie pomyślał, takie jak… warzywa czy mięso! W Japonii można kupić lody z dodatkiem ryb lub owoców morza, a nawet z rybią ikrą!
Polacy mogą się cieszyć smakiem lodów od czasów saskich. Początkowo był to deser dla wybranych, kosztujący niemałe pieniądze. Obecnie wybór lodów wszędzie na świecie jest ogromny, a ceny zazwyczaj niezbyt wygórowane. Zazwyczaj, bowiem zdarzają się wyjątki. W nowojorskiej restauracji Serendipity 3 można zamówić porcyjkę Golden Opulence Sundae za ponad tysiąc dolarów – do jego produkcji użyto najlepszego gatunku wanilii z Madagaskaru i z Tahiti, rzadkich kandyzowanych owoców, a całość przyozdobiono złotym listkiem! Chętnych podobno nie brakuje, zresztą Amerykanie mają wybitną słabość do zimnych słodkości i pochłaniają ich najwięcej na świecie. Za nimi plasują się Australijczycy i Nowozelandczycy. Może czas ruszyć za nimi w pogoń?
Jan Matul
Lody to stary wynalazek. Stary, a nawet starożytny – gustowali w nich już chińscy władcy sprzed 3 tysięcy lat! Co prawda receptura była inna, ale smak podobny: do śniegu lub rozkruszonego lodu dosypywano owoców, miodu, zdarzało się, że nawet alkoholi. Dziś w wielu krajach robi się podobnie – w Indiach na przykład uformowany kruszony lód polewa się gęstym sokiem i sprzedaje jak nasze lody na patykach. Ludzi potrafiących przyrządzić lody o odpowiednio dobranym smaku i zapachu ceniono w starożytnych Chinach na równi z mistrzami kuchni. Z Chin do Europy prawdopodobnie przywiózł je – a raczej recepturę – Marco Polo. Szczęśliwymi posiadaczami przepisu stali się Włosi, choć mieszkańcy Sycylii do dziś twierdzą, że nauczyli się od arabskich kupców wytwarzać lody już 300-400 lat
wcześniej (podobną zaś recepturą, co Chińczycy, dysponowali starożytni Grecy i Rzymianie…). Pierwszą lodziarnię otwarto jednak w Paryżu w 1686 roku, aczkolwiek jej właścicielem był Włoch. W tym mniej więcej czasie wśród składników receptury pojawiły się jajka i śmietana (mleka jako pierwsi dodali Arabowie), co pozwoliło stworzyć lody kremowe. Potem wynaleziono maszynkę do lodów, zwaną sabotiere, a jeszcze później – w roku 1876 – maszynę chłodniczą, która całkowicie zrewolucjonizowała rynek lodziarski.
Lody generalnie otrzymuje się z zamrażania produktów mlecznych (lody mleczne) lub wody (lody wodne). Są jednak także lody otrzymywane z… napojów ryżowych, sojowych czy owsianych! Różne są ponadto dodatki do nich. Najczęściej oczywiście są to różne owoce i słodkości – bita śmietana, tarta czekolada, polewa owocowa lub czekoladowa, orzechy. W niektórych krajach popularniejsze są jednak dodatki, o których w Polsce nawet nikt by nie pomyślał, takie jak… warzywa czy mięso! W Japonii można kupić lody z dodatkiem ryb lub owoców morza, a nawet z rybią ikrą!
Polacy mogą się cieszyć smakiem lodów od czasów saskich. Początkowo był to deser dla wybranych, kosztujący niemałe pieniądze. Obecnie wybór lodów wszędzie na świecie jest ogromny, a ceny zazwyczaj niezbyt wygórowane. Zazwyczaj, bowiem zdarzają się wyjątki. W nowojorskiej restauracji Serendipity 3 można zamówić porcyjkę Golden Opulence Sundae za ponad tysiąc dolarów – do jego produkcji użyto najlepszego gatunku wanilii z Madagaskaru i z Tahiti, rzadkich kandyzowanych owoców, a całość przyozdobiono złotym listkiem! Chętnych podobno nie brakuje, zresztą Amerykanie mają wybitną słabość do zimnych słodkości i pochłaniają ich najwięcej na świecie. Za nimi plasują się Australijczycy i Nowozelandczycy. Może czas ruszyć za nimi w pogoń?
Jan Matul
